Москва пошла нахуй

Dobiegała końca 49 doba zbrodniczej agresji rosyjskiej na Ukrainę, kiedy pojawiły się pierwsze rozkoszne informacje o trafionym rakietą krążowniku „moskwa”.  Symbol rosyjskiej buty i barbarzyństwa po niedługim czasie obrał kurs, który mu wyznaczył bohaterski obrońca Półwyspu Wężowego.   Można też przypuszczać, że spora część załogi zabójców stała się smacznym pokarmem dla czarnomorskich okoniokształtnych byczków.

Znamienne, że moskwicini oberwali po mordzie (морские дела) akurat wtenczas, kiedy putin z wąsatym zwiedzali kosmodrom i podziwiali uroki primorskiego kraju. Na posterunku był jedynie ten nieszczęsny wypierdek Miedwiediew (163 cm w kłębie),   który chamił i złorzeczył na cztery strony świata.

/Mała encyklopedia zdrowia 1959, normalny siedmiolatek i kilkunastoletni kretyni/

Niewątpliwie dostarczono mu zrabowane na Ukrainie wydawnictwa szkolne, bo kolejny raz dostał białej gorączki na wspomnienie o nacjonalistach. Gdyby nie otarcia w pachwinach, gotów byłby gnać za nacjonalistami aż do Lizbony.

Wydaje mi się, że na dolegliwości Miedwiediewa najlepsza będzie ostra papryczka czerwona (czerwony pieprzyk), czyli sławny „український перець”.

Niech sobie poczyta i poogląda i niech mu zaczerwienią się jeszcze bardziej jego wyłupiaste oczka.

/ miesięcznik „Український перець» nie był jedynym czasopismem satyrycznym wydawanym dla żołnierzy Ukraińskiej Armii Powstańczej”. Na terenie Zakerzonia / VI Okręg Bojowy UPA/ w latach 1945-46 ukazywał się miesięcznik „Lisowyk”/.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Uzupełnij pole: *