Jak wiadomo, imię jest szczególnie ważne: wyróżnia spośród innych, samo w sobie coś znaczy, determinuje los. Z Rosją jednak zawsze był problem.
Zapewne pamiętamy czastuszkę „domowej roboty”: „Россия, Россия, ну как тебя назвать – не по-польски, не по-русски, просто: ёбь твою мать!» А wówczas ten ruski „kulturnyj narod”, wrzeszcząc „urrraaa!” szedł wpieriod, nie lękając się Germańca i jebał wszystko co popadło. Tyle tylko, że nie pod swoim szyldem, lecz takim cudacznym: „sowiecki”. Żeby było śmieszniej, Polacy, którzy znaleźli się pod okupacją Sowietów, zostali zmuszeni do używania nazwy „radziecki” ( ewidentny ukrainizm), mając przy tym pełną świadomość, że w istocie chodzi o Moskali lub Kacapów.
Polacy, bowiem, przez kilka stuleci nazywali Moskalami potomków moskwicinów, czyli lud zamieszkały w polodowcowym, bagnisto-błotnistym dorzeczu górnej i środkowej Wołgi. Była to nazwa używana powszechnie i niezmiennie. Nie zwracano wcale uwagi na to, że wraz z ekspansją terytorialną, Moskale zaczęli sobie przywłaszczać nazwę „Ruś”, „Rosja”, „ruski” od ludu zamieszkałego w dorzeczu Dniepru.
Bezpośredni kontakt z Moskalami spowodował, że ich nazwa zaczęła się Polakom coraz bardziej kojarzyć z ludem żarłocznym, wojowniczym, dzikim, wrogim. W okresie rozbiorów, Moskal staje się synonimem czarta. Również wśród Ukraińców z Naddnieprza nazwa Moskal nabiera znaczenia pejoratywnego. W opozycji do Moskali staje genialny Taras Hryhorowycz Szewczenko, który przestrzega: «кохайтеся, чорнобриві, та не з москалями, бо москалі – чужі люде роблять лихо з вами». Jakże to aktualne!
Socjalizm, bolszewizm-leninizm i imperialkomunizm przerobiły Moskali we wspomnianych wcześniej „ludzi radzieckich”, czyli Homo sovieticus. Ten gatunek charakteryzował się swoistą schizofrenią: zamiast rewolucji – konserwatyzm, zamiast postępu – zacofanie, zamiast wolności – niewolnictwo, zamiast prawdy – kłamstwo itd. Świat cywilizowany był przekonany, że ten gatunek szybko zniknie po rozpadzie Związku Sowieckiego.
Stało się jednak inaczej. Homo sovieticus niczym hibernatus przetrwał dekadę rządów Borysa Jelcyna i zaczął się ożywiać po przejęciu prezydentury przez Włodzimierza W. Putina. 
W dziewięćdziesiątą rocznicę leninowskiej rebelii, czyli w 2007 roku, Putin zaczyna urzeczywistnianie idei „russkiego mira”, czyli odtwarzania imperium Moskali. Obszar erefii oraz tereny przyległe, gdzie bez zakłóceń dociera sygnał moskiewskiej telewizji staje się miejscem rozwoju nowego podgatunku, czyli Homo putinusa.

H. putinus to osobnik zahipnotyzowany przez propagandystów z rosyjskiej telewizji, pełen uwielbienia dla dyktatora, bezwiednie powtarzający wszystkie codzienne przekazy, czerpiący satysfakcję ze zwycięstwa nad faszyzmem w 1945 roku, oczekujący kolejnych zwycięstw i zdobyczy terytorialnych swojego imperium.

W czasie aneksji Krymu i zajęcia części Donbasu niczym spod ziemi zjawiają się człekokształtne putinoidy, które społeczność międzynarodowa określa mianem „zielonych ludzików”, separatystów, kadyrowców. Ich działania zbrojne wspierają fanatyczni zwolennicy języka rosyjskiego, rosyjskiego szansonu i rosyjskich seriali. Wszyscy oni zieją nienawiścią do wszystkiego, co obce, ukraińskie, zachodnie. Pragną tylko jednego – powrotu do czasów ZSRS.
Prowadzona przez Putina wojna hybrydowa zaczęła się przedłużać i powoli nierealne stawało się odrodzenie Związku Sowieckiego w roku 2022, czyli na stulecie jego utworzenia. Główną przeszkodę stanowiła Ukraina, dlatego też Putin podjął decyzję o siłowym rozwiązaniu tego problemu przy użyciu wojska.
Po kilkumiesięcznym przygotowaniu, nad ranem 24 lutego 2022, siły zbrojne Rusni dokonały agresji na suwerenne państwo ukraińskie. Atak wojska tak bardzo naśladował działania niemieckiego Wehrmachtu w 1941 roku, że żołnierzy rosyjskich zrazu określono „raszystami”. Kiedy wyszły na jaw okrutne zbrodnie, dokonane przez raszystów pod Kijowem, rosyjskich sołdatów przezwano „orkami”. 
Dziś, czyli po upływie ośmiu miesięcy od początku pełnowymiarowej agresji, możemy jednoznacznie stwierdzić, że orkami są nie tylko „ruZZkie sołdaty”. Krwiożercza „Orca putinus” to gatunek stanowiący co najmniej 80% dorosłych mieszkańców współczesnej Raszy (reszta to Mobicus fugax) . 