Kto daje i odbiera, ten się w piekle poniewiera – mawiała moja babcia Bronka. Prezydent Karol Nawrocki, jak widać, miał inną babkę. Nie jestem pewien, czy żarliwą modlitwą całej okołopisiorskiej formacji-konfederacji da się jeszcze ocalić jego duszę od wiecznego cierpienia. W postanowieniu o odebraniu orderu prezydentowi Ukrainy było tyle politycznego rozsądku i honoru, co u zwykłego orła pod trzecim pazurem.
Karol Nawrocki dorwał się do prezydentury dzięki poparciu środowisk antyukraińskich, a tych jest w Polsce do czorta. Walka z Ukraińcami, walka z ukraińskim podziemiem, walka z ukraińskim nacjonalizmem, walka z „bulbowcami” i „banderowcami”, walka z przejawami ukraińskiego nacjonalizmu, walka z kurierami i emisariuszami OUN, walka z ukraińskim separatyzmem, walka z ideologią ukraińskich nacjonalistów-integrystów trwa od stu lat. Do tego dochodzi jeszcze walka o pamięć historyczną, o prawa mniejszości, o zwrot dóbr kultury, o zwrot majątku kościelnego, o nazwy miejscowe, o upamiętnienia, o ekshumacje ofiar walk etnicznych i religijnych. Tym wszystkim dzielnie walczącym Karol Nawrocki obiecał kontynuację i większą skuteczność.
Od samego początku swego urzędowania prezydent Karol Nawrocki skoncentrował się na walce z symbolami ukraińskiego nacjonalizmu, a w szczególności z tymi powiązanymi z Ukraińską Armią Powstańczą oraz Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów Niepodległościowców Państwowców (czyli frakcją organizacji pod kierownictwem (faktycznym i symbolicznym) Stepana Ondrijowycza Bandery. I tu się prezydent Karol Nawrocki zakałapućkał, gdyż czasy się zmieniły i większość symboli, które były używane przez ukraińskich nacjonalistów, ma obecnie status państwowy (Tryzub, flaga niebiesko-żółta). Siły Zbrojne Ukrainy paradują przy dźwiękach „Marsza Nowej Armii”, będącego lekko zmodyfikowaną wersją hymnu OUN, a poszczególne oddziały ZSU walczą pod sztandarami niebiesko-żółtymi jak i pod czerwono-czarnymi. Od dłuższego czasu patronami ukraińskich brygad są osoby powiązane z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów lub z UPA ( Jewhen Konowałeć, Wasyl Kuk). Dzisiejsza armia ukraińska w żaden sposób nie przypomina tych cudaków, którzy w 2014 roku, na Krymie, na spotkanie z rosyjskim desantem poszli pod czerwonym sowieckim sztandarem.
Nadanie imienia „Bohaterów UPA” Wydzielonej Brygadzie Operacyjnej ZSU przez prezydenta Ukrainy przy okazji święta pogranicznika lub soroczki-wyszywanki było na tyle drobnym epizodem, jakim nie powinna zawracać sobie głowy Głowa państwa polskiego. Uśmiech politowania wywołuje wyjaśnienie Karola Nawrockiego, że przychylił się do wniosku jakiegoś posła Pączka lub Pajączka. Łatwiej byłoby zrozumieć jego szybką decyzję o odebraniu orderu, gdyby powiedział, że musiał działać szybciej, niż „Bolek”, który pozbył się dwubarwnej kokardki, urażony do głębi przez prezydenta Ukrainy.
Zapowiedź odebrania OOB stała się początkiem nowego wielkiego konfliktu pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Gest prezydenta Karola Nawrockiego, który miał podbudować prestiż państwa polskiego, wywołał na Ukrainie reakcje odwrotne: wyraźne lekceważenie polskiego przywódcy i jego formacji politycznej, powątpiewanie w uczciwe zamiary polskich polityków w sprawie Ukrainy, szydzenie z polskiej megalomanii, oskarżenia o sprzyjanie Rosji.
A kiedy miłościwie nam panujący prezydent Karol Nawrocki spełnił swoją wolę bez oglądania się na próby załagodzenia sytuacji przez wysłanników Kijowa, to dumny polski ptak wysadzany błyskotkami został umieszczony w paczuszce i szlakiem przez Karpaty Wschodnie i Środkowe doleciał do Kancelarii Karola Nawrockiego. I to nawet nie sam, tylko z paroma jeszcze innymi orłami.
Gdyby nasz prezydent Karol Nawrocki przeczytał był w młodości powieść Mykoły Ostrowśkoho „ Jak hartowała się stał?”, to miałby świadomość, że na terytorium postsowieckim całe pokolenia wychowane zostały w nienawiści do polskiego symbolu narodowego. Temuż Ostrowśkomu bowiem Orzeł Biały kojarzył się przede wszystkim z ptakiem drapieżnym, znienawidzonym równie mocno jak „polski pan” na Wołyniu/Polesiu. Prezydent Ukrainy, obecny i poprzedni, a także ich najbliższe otoczenie lekturę i ekranizację powieści Ostrowśkoho mają w jednym palcu.
Orzeł Biały położył się cieniem na stosunkach polsko-ukraińskich. Machina propagandowa po obu stronach Bugu rozpędza się i napędza wzajemnie. Odgrzebywane są niewygodne fakty z historii, przywoływane wydarzenia bolesne i powtarzane w nieskończoność mity i stereotypy. Autorytet prezydenta państwa polskiego ucierpiał niezwykle. Drwią sobie z niego politycy, politolodzy, dziennikarze, blogerzy, komentatorzy. A niektóre niedouki i miernoty, które piastowały ten urząd w przeszłości, określane są mężami stanu.
Och, Karol, ale dałeś się wkręcić.