Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy – miałem ochotę wrzasnąć, odjeżdżając wczoraj po południu z parkingu przy Galerii Wołomin. Kilkanaście miesięcy wstecz, za półgodzinny postój w tym miejscu bez pobranego /darmowego zresztą!/ biletu, zostałem ukarany mandatem 100-złotowym. Takich krzywd się nie zapomina i na zakupy jeździ się do innych centrów.
Widząc wiele wolnych miejsc parkingowych i obserwując z kabiny limuzyny przez kwadrans niezbyt objuczonych klientów, poczułem Schadenfreude. 
A kiedy nad Galerią zaczęły krążyć czarne ptaszyska, odczytałem to jako znak przedłużenia i zaostrzenia lockdownu.